Uczniowie Zespołu Szkół Technicznych w Suwałkach wybrali się do kina na głośną, premierową ekranizację „Lalki” w reżyserii Macieja Kawalskiego. Pokaz odbył się tuż po oficjalnej, ogólnopolskiej premierze kinowej superprodukcji, która miała miejsce 30 września 2026 roku.

Wyjście na seans stanowiło dla młodzieży doskonałą okazję do zestawienia szkolnej lektury Bolesława Prusa z nowoczesnym, zrealizowanym z ogromnym rozmachem widowiskiem. Nowa odsłona „Lalki” przyciągnęła uwagę uczniów nie tylko świeżym spojrzeniem na klasyczną historię, ale także wyjątkową, gwiazdarską obsadą. Na dużym ekranie podziwiali oni m.in. Marcina Dorocińskiego jako Stanisława Wokulskiego, Kamilę Urzędowską w roli Izabeli Łęckiej oraz powracającego po wieloletniej przerwie Marka Kondrata jako Ignacego Rzeckiego.

Filmowa adaptacja wywołała wśród uczniów ożywione dyskusje o ponadczasowości motywów miłości, pieniądza i barier klasowych. Choć zdania na temat poszczególnych wątków były podzielone, każdy z uczniów z chęcią przedstawił swój punkt widzenia. Poniżej prezentujemy kilka zebranych opinii:

  • Jakub: „W postać głównego bohatera, Stanisława Wokulskiego, wciela się Marcin Dorociński. Moim zdaniem aktor doskonale odzwierciedlił targające bohaterem sprzeczne emocje – rozdarcie między pozytywistycznym pragmatyzmem a romantycznym, niszczącym uczuciem do arystokratki”.
  • Tomasz: „Filmowa „Lalka” Macieja Kawalskiego zaskakująco dobrze broni się na ekranie i nie trąci podręcznikową nudą. Największym plusem jest strona wizualna, dopracowana scenografia oraz kostiumy tworzą naprawdę przekonujący obraz dawnej Warszawy”.
  • Michał: „Moim zdaniem na duży minus zasługuje kreacja Izabeli Łęckiej. W filmie ukazano ją jako naiwną nastolatkę, podczas gdy w książce jest to postać znacznie bardziej złożona i dojrzała. Kolejnym mankamentem okazało się powierzchowne przedstawienie relacji Wokulskiego z Łęcką. Przez brak głębi w ich relacji osoby, które nie znają dobrze treści lektury, mogą mieć problem ze zrozumieniem, dlaczego Stanisław był aż tak zafascynowany Izabelą”.
  • Arkadiusz: „Postać Stanisława Wokulskiego zyskała głębię i detale, na które zasługiwała. Podczas seansu wyraźnie dało się odczuć wielowymiarowość jego charakteru, objawiającą się chociażby w przedsiębiorczości, hojności czy działalności filantropijnej”.
  • Cyprian: „Pewnym mankamentem produkcji jest tempo narracji. Akcja filmu momentami gna, przez co osoba, która wcześniej nie czytała lektury, może poczuć się nieco zagubiona w gąszczu wątków i postaci”.

Szeroka dyskusja oraz różnorodność głosów po seansie pokazują, że klasyka literatury – podana w nowoczesnej formie – wciąż potrafi mocno intrygować, poruszać i prowokować młodzież do dojrzałej wymiany argumentów. Wspólne wyjście do kina okazało się angażującym i praktycznym uzupełnieniem lekcji języka polskiego.